Festyn… Gwar, szum, zabawa. Liczne występy i niecodzienne atrakcje. Dużo przysmaków, wesołej muzyki, tańców i śpiewu. Taka impreza odbywa się co roku we Włocławku. Za każdym razem organizatorzy zaskakują jakąś nieoczekiwaną atrakcją. A to niepoodziewany koncert gwiazdy, to znów loteria fantowa z cenną nagrodą główną lub karuzela dla dzieci. W tym roku jednak największym zainteresowaniem cieszyła się fotobudka.

Po zdjęcie do fotobudki

fotobudka z WłocławkaTo właśnie tam przez cały czas była kolejka. Koniecznie chcieli się fotografować wszyscy – od najmłodszych do najstarszych. Dzieci, rodzice, dziadkowie – całe rodziny czekały, by znaleźć się w środku niewielkiej kabiny, wybrać odpowiedni gadżet, usiąść w jakiejś niecodziennej pozie i uwiecznić ten moment na zdjęciu. Nad całym procederem czuwał wesoły animator, który dla wszystkich był niezwykle uprzejmy, ale czasami musiał pogonić niesfornego klienta, jeśli zbyt długo zajmował miejsce w kabinie. Na zewnątrz czekała w końcu długa kolejka, w której nie brakowało niecierpliwiących się dzieci. Chyba sami organizatorzy festynu nie spodziewali się, że fotobudka z Włocławka zrobi aż taką furorę. Okazało się jednak, że to doskonała atrakcja dla wszystkich uczestników wydarzenia, niezależnie od wieku. Zwłaszcza najmłodsi ekscytowali się całym procederem powstawania fotografii. Ci nieco starsi chętnie korzystali z połączenia internetowego i dzielili się zdjęciami z pozostającymi gdzieś daleko znajomymi.

Zdjęcia, natychmiast po ich wykonaniu, były drukowane. Można było wybrać rozmiar kartonika, a nawet dodawać różne napisy czy ozdoby. To zależało jedynie od wyobraźni. Równocześnie – jeżeli osoba fotografowana sobie tego życzyła – były wysyłane do specjalnej elektronicznej galerii, zawierającej zdjęcia innych uczestników festynu, do której otrzymywało się hasło dostępu. W ten sposób powstała swoista kronika.

Kategorie: Wesele