Do tej pory w górach byłem wiele razy, ale zawsze wybierałem się tam latem, gdyż to wtedy góry wydają mi się najpiękniejsze. Znajomi jednak polecili mi, by wybrać się w nie zimą kiedy spadnie śnieg i otwierają się możliwości szaleństw na śniegu.

Najlepiej wybrać się na narty do Zieleńca

Zieleniec nartyMiałem kilka dni zaległego urlopu, więc postanowiłem posłuchać rady znajomych i wyjechać w góry zimą razem z moją dziewczyną. Rozważaliśmy wyjazd w dwa miejsca. Czarna góra i Zieleniec. Stok w Zieleńcu wydawał się bardziej przyjazny dla nowicjuszy niż stok narciarski-Czarna góra. Zarówno ja i moja dziewczyna nigdy nie mieliśmy nart na nogach. Jedyne nasze doświadczenie ze sportami zimowymi to jazda na łyżwach i picie grzańca. Słyszeliśmy, że nauka jazdy na nartach jest dość trudnym, wymagającym i okupionym w ból przedsięwzięciem. Nie daliśmy się jednak przestraszyć internetowym ekspertom i spróbowaliśmy. Wypożyczyliśmy narty biegowe i zaczęliśmy próbować jeździć. Kompletnie nam to nie wychodziło i w sumie nie wiedzieliśmy jak się do tego zabrać. Postanowiliśmy zatem spróbować innego sposobu. Pomogła nam w tym lokalna szkółka narciarska. Z pomocą instruktora zaczęło nam iść o wiele lepiej. Okazało się, że robiliśmy wszystko źle. Po kilku godzinach opanowaliśmy podstawy i upadki były coraz rzadsze. Jeździliśmy cztery godziny i byliśmy już bardzo zmęczeni i poobijani. Oddaliśmy narty Zieleniec do wypożyczalni i wróciliśmy do karczmy. Tam czekał na nas już grzaniec i spory kawał golonki i bigosu. Zjedliśmy wszystko i udaliśmy się do naszej kwatery. Zmęczeni szybko zasnęliśmy. Na drugi dzień obudził nas potworny ból w nogach. Wszędzie były siniaki i doskwierały nam zakwasy. Tego dnia nie byliśmy w stanie jeździć na nartach. Postanowiliśmy zatem pospacerować i pozwiedzać okolicę. Zieleniec okazał się być niezwykle urokliwym miejscem. Pojechaliśmy do Zieleńca, gdyż w Czarnej górze byliśmy latem trzy lata temu. Do nart wróciliśmy trzeciego dnia naszego pobytu. Tym razem szło nam już o wiele łatwiej.

Nauczyliśmy się hamować i delikatnie skręcać. Zaczęliśmy też jeździć z większą prędkością. Góry zimą okazały się równie ciekawe o ile nawet nie bardziej ciekawsze niż latem. Obiecaliśmy sobie, że będziemy przyjeżdżać każdej zimy.

Kategorie: Wakacje