Nazywam się Wojtek, od kilku lat jestem djem. Głównie zajmuje się małymi imprezami, najczęściej występuje na weselach. Dj na wesele to jest własnie to, co lubiłem najbardziej.

Dj z Gdańska to ja

dj Przeważnie można było darmowo się najeść a miksowanie muzyki w takich miejscach sprawiało mi dużo przyjemności i zawsze wszyscy byli bardzo zadowoleni. W zeszłym roku przeprowadziłem się do Gdańska i postawiłem coś zmienić, chciałem otworzyć własne studio, gdzie będę mógł profesjonalnie nagrywać wszystkie moje prace i wrzucać je do sieci internetowej, pracować jako dj-gdańsk. Jednak szukając nawet na terenie całego trójmiasta wykupienie lokalu nie było tanie, nie było mnie na nie stać. Postanowiłem poszukać czegoś, co będę mógł wynająć. Znalazłem bardzo tanie studio do wynajmu, którego cena na prawdę mnie zszokowała, ogłoszenie było wystawione dzisiaj, więc od razu zadzwoniłem do właściciela, z którym się umówiłem w celu ustalenia szczegółów. Dotarłem na miejsce, była to lokalizacja w ciemnej i wąskiej uliczce odchodzącej od jednej z głównych ulic mojego miasta. Przybył właściciel, weszliśmy do środka. Studio okazało się dość małym pomieszczeniem podzielonym jeszcze na dwa mniejsze, jednak stwierdziłem, że dla mnie by wystarczyło. Stara zakurzona konsoleta leżała na stole po prawej stronie od wejścia, wszystko było jeszcze sprawne. Jednak samo studio wymagało małego odświeżenia. Ubiłem z właścicielem interes, postanowiłem wynajmować to studio. Kolejnego dnia, gdy przyszedłem do niego z własnym sprzętem i rozgościłem się siadając wygodnie przed starą konsoletą przeraziłem się. Nagle stara konsoleta sama się włączyła, a suwaki odpowiedzialne za ustawienia częstotliwości zaczęły same się przesuwać. Założyłem słuchawki i w pierwszym momencie nic nie słyszałem, ale coraz bardziej wsłuchując się w niewyraźny bardzo głos ze słuchawek dało się słyszeć coraz głośniej przeraźliwy głos, który kazał mi się stąd wynosić. Nie zastanawiałem się długo, wziąłem szybko swoje rzeczy i wybiegłem w popłochu ze studia. Więcej już tam nie wróciłem.

Jak później się okazało, żył tam kiedyś dj, który bardzo nie dbał o to studio i właściciel chciał go wyrzucić. Jednak po starym dju nie było ani saldu, do dziś nie wiadomo co się z nim stało.

Kategorie: Praca