Będąc dzieckiem byłam całkowicie zdrowa. Niestety z czasem pojawiła się era komputerów oraz innego rodzaju tego typów urządzeń. Bardzo dużo czasu spędzałam przed monitorem oraz ekranem.

Okulista – dobrze, że do niego trafiłam

okulista bydgoszczRównież często oglądałam programy telewizyjne. Pewnego dnia moja wychowawczyni wezwała mamę do szkoły. Nie widziałam co było napisane z ostatniej ławki i musiałam się przesiąść do przodu. Moja mama, gdy się o tym dowiedziała od razu zapisała mnie na badanie wzroku w naszej rodzinnej Bydgoszczy. Tam zawsze znajdowało się bardzo wielu specjalistów, którzy znali się na swojej dziedzinie. W publicznych instytucjach niestety znajdowały się długie kolejki. Rodzice zapłacili dużą kwotę pieniędzy za natychmiastowe przyjęcia w prywatnej klinice. Tam okulista bydgoszcz dziecięcy mnie zbadał. Wyniki miały przyjść za kilka dni roboczych. Okazało się, że mam poważną wadę i trzeba będzie to skorygować. Wtedy po raz pierwszy w moim życiu pojawiła się poradnia okulistyczna. Tam daliśmy im receptę na okulary i wykwalifikowani pracownicy pomagali mi wybrać coś dla siebie. Ja chciałem tradycyjne okulary. Słyszałem, że soczewki na początku są bardzo nie wygodne i trzeba je delikatnie przechowywać. W dodatku nie interesowały mnie specjalne płyny oraz inny kolor oczu. Bardzo miła pani doradziła mi ramki. Byłem zadowolony, ponieważ pasowały do mojego kształtu twarzy i dobrze w nich wyglądałam. Trochę obawiałam się reakcji innych rówieśników. Na szczęście nikt mi z tego powodu nie dokuczał. Salon optyczny w którym kupiłam swoje pierwsze okulary dał mi spory rabat.

Mama zdecydowała się założyć kartę stałego klienta. Wydaliśmy duże oszczędności na dobrej jakości sprzęt. Jednak nie było innego wyjścia, a ja musiałem leczyć swoją wadę wzroku.