Projektowanie aplikacji mobilnych zawsze uznawałem za swoją pracę marzeń. Rynek rozwijający się, szerokie pole do popisu, wysokie zarobki. Od małego lubiłem grzebać w komputerach, interesowałem się nowinkami technicznymi, stawiałem pierwsze kroki w programowaniu.

Tworzenie aplikacji mobilnych moim marzeniem

Tworzenie aplikacji mobilnychZapisywałem się na kółka informatyczne, różne kursy, więc idąc na studia miałem już opanowane wszelkie podstawy i wiedziałem co chce robić w życiu. Tworzenie aplikacji mobilnych to było tylko zwieńczenie mojej drogi jako informatyka. Już na uniwersytecie udało mi się znaleźć pracę w międzynarodowej firmie, z doskoku, na część etatu, ale zawsze coś. Po obronie pracy dostałem już cały etat i mogłem przystąpić do działania. Co prawda, tworzenie aplikacji na ios to była dla mnie nowość, bo do tej pory miałem tylko tworzenie aplikacji na androida, ale firmy zamawiające aplikacje chciały mieć je na wszystkich systemach, więc co zrobić. Nie było łatwo, musiałem zapoznać się z niuansami technicznymi i poczytać fachowe opracowania, ale jak już się zna podstawy programowania to przerzucenie się na inne systemy nie jest już takie trudne. Firma nie miała w Polsce wielkiej konkurencji. Rynek aplikacji mobilnych u nas dopiero raczkuje, w porównaniu z takimi gigantami jak Stany Zjednoczone czy Japonia, więc pracy nigdy nie brakowało. Zdarzało mi się pracować po kilkanaście godzin dziennie, bo trzeba coś zrobić ,,na już, na teraz, na wczoraj”, klient się niecierpliwy, a płaci więc wymaga. Ciężka praca się przynajmniej opłaca i zarobki są adekwatne do mojego wkładu pracy. Mam kredyt na mieszkanie, ale nie mam problemów z jego spłacaniem, kupiłem sobie samochód terenowy o jakim marzyłem, w zeszłym roku wyjechałem na Bora Bora na wakacje i do Aspen do narty, a poza tym szef załatwia nam wyjazdy integracyjne w ciepłych krajach i liczne premie za pracę, więc finansowo jestem ustawiony. Nawet gdyby przyszedł nagle jakiś kryzys to mam odłożone tyle, że na przeżycie wystarczy, a jako informatynka z doświadczeniem nie szukałbym raczej długo nowej pracy.

Zamiast tyrać teraz na kasie czy w telemarketingu, jak wielu moich znajomych z liceum, siedzę sobie wygodnie w biurze i pracuję przy biureczku. I nawet jak jest ciężko i mamy dużo zamówień to i tak jest to lepsze do supermarketu.

Kategorie: Informatyka