Jestem pielgrzymem. Od wczesnych lat szkolnych każdego lata udaję się pieszo na Jasną Gorę. Z mojego rodzinnego Krakowa droga nie jest długa. Tylko kilka dni. Jednak są to dni n tyle wyjątkowe, że chce się je przeżywać na nowo każdego roku.

Marcin Jakimowicz nas odwiedził

marcin jakimowiczWciąż doświadczać radości marszu, gdy Kraków znika za plecami, a celem staje się Jasna Góra. Wtedy nie są ważne pęcherze, spuchnięte kolana, czy obolałe stopy. Każdy, kto chociaż raz wyruszy na szlak pielgrzymkowy będzie za tym tęsknił. Będzie szukał możliwości, by w kolejnych latach ponownie wyruszyć na szlak. Ze śpiewem na ustach iść do przodu, słuchać na szlaku kazań księdza przewodnika, czy konferencji. Wyciągać wnioski z słów, które z emitowanych nagrań wypowiada ojciec Augustyn Pelanowski, ojciec Adam Szustak, czy ksiądz Piotr Pawlukiewicz. Każdy pielgrzym stawia kroki z zapałem. Ma wyznaczony cel i chce za wszelką cenę do niego dojść. W niewytłumaczalny sposób nie odczuwa się wtedy zmęczenia, ani bólu. To niezwykłe doświadczenie. Wielu niewierzących ma kłopot ze zrozumieniem sensu podejmowania tak ogromnego trudu. Pozornie zdaje się to być zbędny wysiłek, narażanie swojego zdrowia bez większego sensu. Każdy pielgrzym wie jednak doskonale, dlaczego podjął trud wędrówki. Natomiast uczucia wejścia na błonia Jasnej Góry nie sposób ująć w słowa. Trzeba go doświadczyć. Ksiądz przewodnik prowadzący moją grupę pielgrzymkową każdego roku organizuje dla nas na pielgrzymim szlaku jakąś niespodziankę. Zazwyczaj spotkanie z ciekawym człowiekiem. W tym roku podczas ostatniego noclegu odwiedził nas pan Marcin Jakimowicz. Pisarz, redaktor, znana i lubiana osoba. Opowiadał ciekawie o swojej pracy i o tym, jaki jest jej sens. O czasopiśmie, które wychodzi od wielu lat, trafia do domów licznych rodzin i spełnia tam swoje zadanie. Każde takie spotkanie na szlaku pielgrzymowania pozwala mi dowiedzieć się czegoś nowego,

To kolejny powód, by każdego roku pakować plecak, ubierać sandały i wyruszać na daleki, wspaniały marsz. Dodatkowo myślę, że dzięki ostatniemu spotkaniu moja ulubiona księgarnia katolicka znów będzie musiała sprowadzić dla mnie kilka pozycji tego właśnie autora.

Kategorie: Wakacje